poniedziałek, 19 maja 2014

Z ŻYCIA WZIĘTE, CZYLI SKĄD BIORĄ SIĘ DZIECIĘCE TEKSTY

W weekend majowy wybraliśmy się ze znajomymi nad morze. Znajomi mają 3,5 letniego syna. Jednego dnia człek ów wypatrzył jak zamykam opakowanie kawy gumką recepturką i zaciekawiony zapytał co to. Powiedziałam, że gumka i założyłam mu ją na nos i w tej nieszczęsnej chwili mój, jakże dociekliwy, umysł zadał mi pytanie - czy taki oto małolat płci męskiej w ogóle zdaje sobie sprawę z tego jak powstają damskie fryzury, czy osobnik taki dostrzega istnienie gumek, wsuwek, spinek i innych takich. Oczywiście nie mogłam żyć w niewiedzy, więc właściwą sobie błyskotliwością zapytałam:
- A czy ty Krzysiu wiesz na co zakłada się gumkę?
Nie muszę dodawać, że sentencja ta stała się tekstem wyjazdu.

Teraz jak Miśka rzuci tekst, że ręce opadają po kolana, to wiem, że odzywają się geny mamusi ;-)

p.s. Moja mamusia z kolei słysząc sam tekst bez ścieżki myślowej, którą mój umysł podążał, zapytała: A co ty właściwie miałaś na myśli, bo mnie nasuwa się tylko jedno skojarzenie, ale może to zboczenie zawodowe (mama jest farmaceutką).

1 komentarz: