piątek, 13 grudnia 2013

PIERNIK


I kolejne wspólne wypieki z Miśką. Przepisu nie podam, bo raz mi wyszedł za suchy, za drugim razem zakalec. Na szczęście suchy poratowałam kremem karpatkowym, a zakalec wyszedł smaczny - a przy tym okazało się, że mam w otoczeniu kilku zakalco-żerców. 
Tak czy siak, przy pieczeniu ciast jest sporo pracy dla maluchów: dokładanie składników, ważenie, przesiewanie mąki, mieszanie, ugniatanie, dekorowanie i robienie bałaganu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz