wtorek, 1 października 2013

SPOSÓB NA KĄPIEL




Nasza młodociana miała taki okres, że każda kąpiel to był dramat. Najpierw lubiła kąpiele (oprócz mycia głowy), potem z dnia na dzień zaczęła się panicznie bać, choć nic takiego się nie wydarzyło. Próbowaliśmy wszystkiego: plastikowych zabawek, inscenizowania przedstawień, które oglądała z wanny, kolorowej piany, kredek do pisania po wannie, zabawy pustymi opakowaniami, puszczania baniek. Jakoś stopniowo jej przeszło, ale mycie głowy to dalej tragedia. Wrzeszczy jakby ją obdzierali ze skóry (zastawiam się kiedy sąsiedzi zgłoszą, że maltretujemy dziecko). Każemy jej odchylać głowę do tyłu, czasem dajemy mały ręcznik by trzymała sobie przy buzi. Kupiłam nawet specjalne kółko do założenia na głowę w trakcie mycia. Zapobiega ono spływaniu wody na twarz i to naprawdę działa - wiem, bo testowałam na sobie. Cóż z tego jeżeli moje dziecię za Chiny Ludowe nie chce go włożyć. Pokazywałam jej jak sama myję głowę z tym kółkiem. Założyłam je bratu i lałam wodę z prysznica pokazując, że nic mu nie leci na twarz. Kiedy pytałam w czym jest problem stwierdziła, że ona w tym nie będzie niczego widzieć. Pokazałam jej na przykładzie brata, że tak nie jest. Próbowałam namówić ją w ciągu dnia by założyła kółko "na sucho". Zgodziła się i po sekundzie zdjęła i dalej nie chce go ubrać. Czasem zdarzy się kąpiel, że wie, że będzie miała mytą głowę i po zapewnieniu, że nie nalejemy jej w oczy, obywa się bez płaczu, ale w większości przypadków jest histeria. Macie jakieś pomysły? Jak Wasze dzieci reagują na mycie głowy?

2 komentarze:

  1. Póki co bez histerii. Do spłukiwania głowy używamy... konewki. Takiej dziecięcej. Jak delikatny prysznic i przy tym jest częścią zabawy.

    OdpowiedzUsuń